Stres a łysienie

Utrata włosów przez mężczyzn staje się zjawiskiem powszechnym, problemem społecznym, z powodu, którego cierpi ponad połowa panów w wieku 40 lat. Przyczyn tej dolegliwości jest wiele – m.in. choroby autoimmunologiczne, problemy z tarczycą, układem nerwowym, niedobór cynku, selenu i magnezu w diecie czy nieleczony łupież, który w konsekwencji prowadzi do osłabienia skóry głowy, łojotoku i przetłuszczania włosów. Jednak najczęstszą przyczyną wypadania włosów są uwarunkowania genetyczne i tzw. łysienie androgenowe, z którym związany jest, produkowany w dużych ilościach w okresie dojrzewania i po nim, hormon testosteron oraz jego pochodna – dihydrotestosteron. Osłabiają one mieszki włosowe przyczyniając się do wypadania włosów w okolicy nadczołowej i czubka głowy

Nie bez znaczenia jest także wpływ stresu na kondycję naszej czupryny. Nerwowy tryb życia, obok predyspozycji genetycznych, może ten proces jeszcze przyspieszyć.

Stres powoduje wiele niekorzystnych przemian w organizmie prowadzących do chorób, a te w konsekwencji – do wyłysienia.

Istnieje przypuszczenie, że toczeń rumieniowaty układowy może w jakimś stopniu być spowodowany ciągłym podenerwowaniem. Jest to ciężka choroba autoimmunologiczna, objawia się stanem zapalnym różnych organów, np. serca czy mózgu. Charakterystyczna jest wysypka i zaczerwienienie na twarzy w kształcie motyla, które zaognia się po kontakcie ze słońcem. Organizm w odruchu obronnym może pozbywać się owłosienia, co jest związane ze zwiększeniem ilości przeciwciał w tkance skórnej. Niestety, najczęściej łysienie w przypadku tocznia jest nieodwracalne ze względu na powstające blizny. Aby zamaskować łyse miejsca stosuje się przeszczepy włosów.

Nerwowy tryb życia to jedna z wielu przyczyn występowania łysienia plackowatego, czyli nagłej utraty włosów z pewnego obszaru głowy. Na początku powstaje jedno ognisko choroby, które po przybraniu formy złośliwej, może się rozprzestrzeniać prowadząc do całkowitej utraty włosów, także z brwi, rzęs, dołów pachowych czy okolic intymnych. Pod wpływem stresu macierz włosa traci zdolność do podziału komórkowego, włosy stają się coraz cieńsze i w końcu wypadają. Na szczęście po prawidłowym zdiagnozowaniu choroby i choć częściowym wyeliminowaniu czynników stresogennych, ten niekorzystny proces można zatrzymać a niekiedy także odwrócić. Ulgę przyniosą m.in. preparaty wzmacniające włosy i skórę głowy – odżywki i maski, ale niezbędna jest także konsultacja z dobrym dermatologiem.

Przewlekły stres może także spowodować problemy ze strony układu pokarmowego. Zaburzone wchłanianie niektórych składników odżywczych czy brak apetytu spowodowany „ściśniętym” z nerwów żołądkiem, prowadzi do wycieńczenia organizmu i utraty cennych mikro i makroelementów. Jeśli zjawisko się przedłuża organizm zaczyna się bronić i wysyłać sygnały ostrzegawcze. Między innymi – gubi włosy. Nasze ciało codziennie potrzebuje odpowiedniej dawki magnezu, cynku czy selenu. Jeśli nie będziemy dostarczać ich w odpowiedniej ilości w pożywieniu a dodatkowo wypłuczemy je z organizmu mocną kawą, herbatą czy nadmiernym spożywaniem alkoholu (żeby odreagować), niedobory będą znaczne. Sposobem jest na to albo zmiana nawyków żywieniowych (na przykład wprowadzając więcej warzyw i owoców do codziennych posiłków, czy ograniczenie ilości spożywanej kawy, herbaty i napojów wyskokowych), albo dostarczenie składników przyjmując suplementy diety w postaci tabletek.

Traumatyczne wydarzenia (poważne operacje chirurgiczne, wypadek, rozwód, narodziny dziecka czy śmierć kogoś bliskiego) zawsze powodują olbrzymi stres. Związana z tym utrata włosów nazywa się łysieniem telogenowym. Rozwój mieszków włosowych zostaje nagle zatrzymany a to powoduje, że włosy przechodzą w fazę uśpienia i po upływie około 3 miesięcy wypadają. Telogenowe gubienie włosów najczęściej jest procesem odwracalnym i włosy samoistnie odrastają, zdarza się jednak, że zjawisko przedłuża się aż do ustania przyczyny tak głębokiego stresu.

Chorobliwa obsesja na punkcie czupryny (wywołana m.in. stresem), zwana Trichotillomanią to zaburzenie psychiczne, które objawia się wyrywaniem sobie kosmyków. Najczęściej chory pozbywa się włosów, które w pewien sposób różnią się od pozostałych (są siwe, grubsze, bardziej szorstkie czy mocniej zakręcone). Zdarza się, że są one następnie przeżuwane a nawet zjadane. Takie zabiegi nie powodują powstawania blizn na głowie, ale wieloletnie wyrywanie owłosienia może przyczynić się do nieodwracalnego uszkodzenia mieszków włosowych i nawet po skutecznej terapii psychologicznej i wyleczeniu, chory nie odzyska bujnej czupryny.

Wniosek jest prosty. Chcesz mieć gęstą i piękną czuprynę – unikaj nerwów.

Niestety, prawda jest taka, że w dzisiejszym, zabieganym świecie stresu uniknąć się nie da, będzie zawsze nam towarzyszył. Jedyne, co możemy zrobić to redukować ilość nerwowych sytuacji a także nauczyć się skutecznie walczyć z niewidzialnym wrogiem naszego zdrowia i młodego wyglądu poprzez rozsądny odpoczynek i umiejętny relaks.

Autorem tekstu jest Klinika Twoich Włosów Handsomemen

 

Copyright © 2009-2016 meskimbyc.pl Wszelkie prawa zastrzeżone | mapa strony