Klub biegacza Meskimbyc.pl -
Klub biegacza Meskimbyc.pl  Email
bieganiePostanowiliśmy powołać klub biegacza, zrzeszających tych, dla których liczy się nie tyle wynik, co fakt dotarcie do mety. Na motto naszego klubu wybraliśmy cytat z filmu „Seksmisja” Juliusza Machulskiego: „Nieważne, kto wygrał, ważne, kto przetrwał”. Idealnym honorowym członkiem naszego klubu byłby zapewne Forest Gamp. Choć inna filmowa postać grana przez Mariana Kociniaka w filmie „Jan Serce” również zasłużyła na honorowe miejsce jeżeli chodzi o motywację:


Chcielibyśmy to dzielić się wzajemnie doświadczeniami, wątpliwościami oraz wspierać. Jeżeli pojawi się taka potrzeba zaprosimy specjalistów, aby rozwiali nasze wątpliwości.

Co skłoniło nas do powołania Klubu Biegacza Meskimbyc.pl? Lektura portali i blogów, gdzie sami szukaliśmy odpowiedzi na dręczące nas wątpliwości.

Jeden z blogerów, legitymujący się czasem trzydziestu paru minut na 10 kilometrów na pytanie: „Czy w ciągu roku mogę się przygotować do maratonu?”. Odpowiada:

„Jaki sens ma bieganie maratonu powyżej 4 godzin a 5 i 6?”

Pozwolę sobie odpowiedzieć:

Są ludzie, dla których wynik nie ma znaczenia. Nie musimy się z nikim ścigać, biegniemy, bo chcemy przebiec dystans i tyle, po prostu przebiec maraton - mamy takie marzenie.

Inny użytkownik forów pisze „…zdobyłem kilka nic nieznaczących medali”

Ja bardzo lubię zbierać te „nic nieznaczące” medale. Każdy z nich jest moim własnym zwycięstwem.

Często czytając wypowiedzi biegaczy zwłaszcza młodych można się zrazić do biegania. Jeżeli zaczniemy bieganie od czytania informacji w internecie to możemy mieć problem z motywacją.

Osobiście wstałem od komputer i mając 42 lata poszedłem truchtać. Za trzecim razem przebiegłem 5 km za szóstym 8. Biegałem 2/3 razy w tygodniu. Po dwóch i pół miesiąca przebiegłem 22 km, wieczorem po pracy na budowie. Z jakim czasem? Kilka rozdziałów zajmującej książki (słucham książek w czasie biegania). Tak po prostu, słuchałem i biegłem bez celu. Następnie zacząłem czytać portale i blogi o tematyce biegowej i okazało się, że na pewno bym tego nie przebiegł, że nie dałbym rady,ewentualnie bezsensu albo niezdrowo. Pewnie mają rację.

Wracając do forów internetowych to jednym z często zadawanych pytań jest:

„Czy można przebiec maraton przygotowując się do niego 12 miesięcy od zera?”

Tylko raz znalazłem odpowiedź: „Pewnie można, ale może to być szkodliwe dla organizmu”. Z tym twierdzeniem trudno polemizować! Ja jednak spróbuje.

Założenie jest takie, aby wyruszyć w maju 2014 na pierwszy maraton. Już się zapisałem i zająłem ostatni sektor. Serfując po internecie znalazłem cenną wskazówkę: „Nie ma uniwersalnego treningu przed maratonem” – podoba mi się. Gdzie indziej natomiast: „Nieważny jest dystans, jaki przebiegniesz, ważne abyś przyzwyczaił organizm do 4-5 godzin na trasie” - to też do mnie przemawia. Oczywiście znajdziemy kilkumiesięczne programy treningowe dla tych, co to chcą przebiec maraton w określonym czasie może nawet jeden zastosuje.

Ponieważ nie odkryłam w sobie bakcyla biegania, każde wyjście jest walką ze sobą, dlatego biorę udział w każdym biegu masowym i koleżeńskim w okolicy. Zbieram te „nic nieznaczące” medale i każdy z nich jest kolejnym zwycięstwem, na które patrzę z dumą.

Na początek mam jedną ważną uwagę: rozgrzewka nie jest bez sensu!


Zapraszamy do nadsyłania uwag dotyczących tego działu.

 

Copyright © 2009-2016 meskimbyc.pl Wszelkie prawa zastrzeżone | mapa strony