Whisky - fakty i mity
Wpisany przez Katarzyna Małecka   

Koneserzy whisky porównują jej smakowanie do degustacji wina. Ogromne znaczenie ma wiek whisky, pochodzenie składających się nań whisky single malt, sposób przechowywania, temperatura podania oraz towarzystwo słodkich i ostrych smaków, np. czekolady czy przypraw. Serwowanie tego trunku ma kilka zasad. Sprawdźmy swoją wiedzę na temat whisky – oto sześć mitów dotyczących tego alkoholu.

Mit pierwszy – whisky on the rocks

W powszechnej świadomości utrwalił się mit, że whisky powinno się serwować z wieloma kostkami lodu. Nic bardziej mylnego. Zbyt wiele lodu potrafi tak zmrozić trunek, że nasze kubki smakowe przestaną odczuwać bogactwo aromatów, kryjących się w szlachetnym napoju. Druga wada za dużej ilości lodu to fakt, że topiąc się często zbyt mocno rozcieńcza whisky. Optymalne połączenie to np. Johnnie Walker Green Label z dodatkiem jednej kostki, dzięki której aromaty single malts ujawniają się z całą swoją intensywnością. Zamiast lodu, możemy też dodać odrobinę wody, która uwalnia cząsteczki aromatyczne. Przyjmuje się, że optymalne rozcieńczenie to ok. ¼ wody na kieliszek whisky (moc 40%).

Whisky można degustować oczywiście również w postaci nierozcieńczonej. Zależnie od gatunku, podaje się ją w postaci schłodzonej (do około 15 stopni Celsjusza) albo w temperaturze pokojowej. Przykładowo, ekskluzywna whisky Johnnie Walker Gold Label, określana często „szampanem wśród whisky”, smakuje najlepiej mrożona przez 24 godziny, podawana w schłodzonym wydłużonym kieliszku.

Mit drugi – wartość trunku

Wśród kupujących whisky często spotkać się można z opinią, że wartość trunku wzrasta wraz z wiekiem przechowywania butelki w domowym zaciszu. Oczywiście, jeśli uda się nam przechować whisky przez kilkadziesiąt lat w naszej piwnicy, jej wartość faktycznie wzrośnie. Generalnie jednak, wpływ na cenę poszczególnych gatunków ma kompozycja różnych single malts, leżakujących optymalny czas, niekoniecznie całą wieczność. Single malt whisky to trunek ze słodowanego jęczmienia, produkt jednej destylarni, powstający w wyniku zastosowania unikalnej, często objętej tajemnicą handlową receptury, ze specjalnie hodowanych drożdży, a nawet w kotle gorzelniczym wyjątkowego projektu. Każdy destylat różni się smakiem, zapachem i kolorem. Klejnotem w kolekcji smakosza będzie z pewnością butelka, na którą składa się jeden single malt (zamiast mieszanki, popularnej tzw. blended whisky), bądź też unikalny Johnnie Walker Blue Label -  kompozycja różnych, wiekowych single malts, także z destylarni, które już nie istnieją.

Mit trzeci – męski trunek

Od zawsze wysokoprocentowy alkohol kojarzył się bardziej z mężczyznami, jako grupą odbiorców, niż z kobietami. Nie jest to jednak prawda, że kobiety nie potrafią docenić królewskiego trunku. Wiele przedstawicielek płci pięknej przełamuje ten stereotyp i zachwyca się smakowaniem whisky. Pozytywnie zaskakuje sposób serwowania whisky, którą kobiety degustują w wersji oryginalnej, bez dodatków, ale też z Colą czy różnymi sokami, a nawet w formie koktajli. Możliwe jest łączenie smaku whisky z napojami mlecznymi, arbuzem, wiśniami, pomarańczami, a nawet mieszankami ziołowymi. Idealnie do różnego rodzaju drinków nadaje się popularna w naszym kraju whisky Red Label, którą z powodzeniem łączyć można z gazowanymi napojami, typu Cola czy Sprite.

Mit czwarty - dwa różne alkohole

Konsumenci miewają często problem ze zrozumieniem różnicy pomiędzy whisky a whiskey. Często wydaje im się, że produkt w jednej wersji pisowni jest „lepszy”, a w drugiej „gorszy”. Nic bardziej mylnego. Jedyna różnica to właśnie litera „e”, wynikająca z różnych zwyczajów zapisu nazwy trunku. Odmienna pisownia wskazuje na region, z jakiego pochodzi dana butelka. Nazwa whisky dotyczy trunku ze Szkocji, Kanady i Japonii, nazwa whiskey – zwykle produktów z Irlandii oraz z USA.

Mit piąty – kolor trunku

Wśród konsumentów w Polsce dominuje przekonanie, że prawdziwa whisky to ta, która ma ciemny, brązowy kolor. Jest to kolejny mit, wynikający z faktu, że najpopularniejsze (i najtańsze) propozycje na naszym rynku mają właśnie taki odcień. Różne whisky osiągają barwy od żółtawego, słomkowego i złotego odcienia, poprzez kolor czerwony, aż do jasnych i ciemnych brązów. Warto wiedzieć, że destylat przed leżakowaniem w beczkach jest przezroczysty, to od rodzaju beczki zależy późniejsze zabarwienie trunku. Do leżakowania whisky szkockiej używa się beczek, w których wcześniej dojrzewały inne alkohole, takie jak bourbon czy sherry. Znaczenie ma też drewno, z którego beczki zostały wykonane – najczęściej jest to dąb. Jest to także przyczyna, dla której każda whisky jest wyjątkowa – nie istnieją przecież dwie identyczne beczki…

Mit szósty – degustacja

Nie wszyscy kojarzą whisky z trunkiem odpowiednim do delektowania. Można się tego jednak nauczyć. Osoby dopiero wkraczające w świat whisky podczas organizowanych spotkań mentoringowych, mogą zdobyć wiedzę: jak smakować ten trunek i z czym go łączyć, by wydobyć bogactwo aromatów. Takie spotkanie pokazuje, który gatunek warto połączyć z gorzką czekoladą, a który z truskawkami i… pieprzem. Z pewnością warto wziąć udział w podróży przez różne smaki i aromaty, dzięki której whisky po prostu… da się lubić. Na tego typu spotkania zapraszani są cyklicznie np. klubowicze swiatwhisky.pl, znanego również pod nazwą House of Johnnie Walker. Do klubu można wstąpić po uprzednim wypełnieniu kwestionariusza (m.in. o preferencjach smakowych) na stronie internetowej.

A co jest najważniejszą nauką, wyniesioną ze spotkania koneserów i nauki smakowania? Mianowicie uniwersalna prawda, o której powinno się zawsze pamiętać i przekazywać tę informację każdemu… Whisky powinno się pić tak, jak się chce!

 

Copyright © 2009-2016 meskimbyc.pl Wszelkie prawa zastrzeżone | mapa strony